Blog Michała Kiedrowskiego, dziennikarza Sport.pl
piątek, 27 stycznia 2012

Pieniądze

UEFA dwa dni temu ogłosiła finansowy raport, z którego wynika że 650 ekstraklasowych drużyn ze wszystkich lig Europy mają łączne dochody w wysokości 12,8 mld euro czyli 16,6 mld dolarów rocznie. Jeśli porównać to z dochodami amerykańskich NFL i MLB, to okaże się, że 62 zespoły z tych lig zarabiają niewiele mniej. NFL ma dochody rzędu 9 mld dolarów (dane z 2010 r.), a MLB - 7,2 mld. A jeśli weźmiemy jeszcze pod uwagę, że europejska waluta od pewnego czasu coraz bardziej tanieje w stosunku do dolara, to różnica ta coraz bardziej będzie maleć na korzyść Amerykanów.
Zestawienie robi się jeszcze bardziej ciekawe, jeśli porównamy zyski klubów z obu stron Atlantyku. Według zestawienia UEFA z 200 klubów, które grają w Lidze Mistrzów i Lidze Europejskiej straty przynosi 65 procent. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja wśród najbogatszych zespołów. Wśród klubów, które mają dochody na poziomie co najmniej 50 mln euro rocznie, aż trzy czwarte przynosi starty.
W NFL z 32 zespołów tylko dwa były w 2010 r. na minusie i to niewielkim Detrot Lions stracili 7,7 mln, a Cleveland Browns - 2,9 mln. Wśród 30 zespołów MLB straty przyniosło trzy - Boston Red Sox (1,1 mln), New York Mets (6,2 mln) i Detroit Tigers (29,1 mln).

czwartek, 26 stycznia 2012

Jorge Posada zakończył karierę. Przez 17 lat grał w New York Yankees. To był jego jeden jedyny klub w MLB. Zdobył z nim cztery tytuły mistrza świata. W środę, gdy wygłosił swoją pożegnalną mowę, łamał mu się głos i kilkakrotnie ocierał łzy z policzków. Na początku przywołał słynne powiedzenie Joe DiMaggio: Dziękuję Panu, że uczynił mnie Jankesem.
Potem powiedział: Nigdy nie mógłbym nosić barw innego zespoły. Na zawsze zostanę Jankesem. Mam nadzieję, że nie będziecie tęsknić za mną zbyt mocno.
Posada pochodzi z Portoryko, ma 40 lat. Przez 16 lat grał jako catcher. W ubiegłym sezonie - pełnym scysji z trenerem - występował jako tzw. desiganted hitter. W sumie z barwach Yankees zagrał 1954 mecz (razem z play off). Z dawnych Jankesków, którzy w pięć lat zdobyli cztery tytuły mistrzów świata zostało tyko dwóch graczy - 37-letni Derek Jeter i 42-letni Mariano Rivera.
W mojej pamięci Posada najbardziej zapisał się nie swoimi home runami, ale zadymą z meczu z Blue Jays w 2009 r.

13:01, michalkiedrowski
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 stycznia 2012

Prince Fielder

Prince Fielder w nadchodzącym sezonie będzie grał w Detroit Tigers. Pierwszobazowy podpisał 9-letni kontrakt na 214 mln dolarów. To trzeci w historii MLB baseballista, który podpisał umowę na ponad 200 mln dolarów. Po tym transferze Tigers, którzy w ubiegłym sezonie przegrali w finale Amercian League z Texas Rangers, stają się głównym faworytem do wygrania World Series.
Fielder, który przez całą swoją dotychczasową karierę w MLB grał w Milwaukee przechodzi do zespołu, w którym grał jego ojciec - Cecile. To w Detroit mały Prince w wieku jeszcze dziecięcym strzelał swoje pierwsze home runy na treningach z tatą.

10-letni Prince Fielder
Fielder to trzeci w historii baseballista, który podpisał kontrat na ponad 200 mln dolarów. Wcześniej byli to Alex Rodriguez (dwa razy - 252 mln z Texas Ragners i 275 mln z New York Yankees) i Albert Pujols (240 mln z Los Angeles Angels).
Dzięki transferowi Tigers zostali drugim w historii zespołem, który ma w składzie dwóch zawodników poniżej trzydziestki z ponad dwustoma home runami na koncie - 27-letni Fielder ma ich 230, a 28-letni Miguel Cabrera - 277. Wcześniej byli to Milwaukee Braves w 1961 r. (z Hankiem Aaronem i Eddiem Matthewsem).
Tigers mają jednak mały problem, bo Cabrera - tak jak Fielder - gra na pierwszej bazie. Prawdopodobnie Tigers przesuną go na trzecią, by zrobić miejsce dla Prince’a.
Nowy sezon w American League zapowiada się bardzo ciekawie. Kandydatów do World Series jest więcej niż miejsc w play off: Tigers, Rangers (bronią tytułu mistrza AL i sprowadzili jeszcze Yu Darvisha), Angels (po tranfserze Puyola) oraz zawsze mierzący w najwyższe cele - New York Yankees i Boston Red Sox.
Tigers ostatni raz mistrzostwo świata zdobyli w 1984 r.

wtorek, 24 stycznia 2012

Spotkanie w finale NFC, w którym New York Giants pokonali po dogrywce San Francisco 49ers, oglądało 57,6 mln telewidzów w USA (tzw. średnia oglądalność). Ostatnie minuty meczu przyciągnęły zaś 69 mln kibiców. W historii futbolu amerykańskiego tylko dwa mecze tej fazy play off NFL miały większą widownię.

W 1982 r. finał między Dallas Cowboys i San Francisco 49ers oglądało 68,7 mln widzów. Ten mecz przeszedł do historii również z powodu decydującego o awansie San Francisco do Super Bowl podania Joe Montany do Dwighta Clarka w końcówce meczu. To tzw. The Catch.

Więcej widzów zgromadził także finał sprzed dwóch lat. Gdy New Orleans Saints pokonali po dogrywce Minnesota Vikings. To był ostatni mecz słynnego quarterbacka Bretta Favre w play off. Ten mecz z kolei przeszedł do historii również z powodu akcji w końcówce meczu.

Podania Favre’a zostało przechwycone przez defensywę Saints. Zamiast field goala, który mógłby dać awans Vikings do Super Bowl, rywale doprowadzili do dogrywki i ją wygrali.
Drugi niedzielny mecz play off NFL (finał AFC), w którym New England Patriots pokonali Baltimore Ravens, obejrzało 48,7 mln widzów.

17:25, michalkiedrowski
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 23 stycznia 2012

No i mamy powtórkę z 2008 r. W Super Bowl zagrają New England Patriots i New York Giants. Znów Tom Brady poprowadzi tych pierwszych, a Eli Manning tych drugich. Znów faworytem są Patriots (choć tym razem tylko minimalnym). Telewizyjny rekord wszech czasów murowany, zwłaszcza że z powodu kryzysu więcej ludzi niż wcześniej ten wieczór spędzi pewnie w domu, a nie gdzieś na imprezie.
Z wczorajszych półfinałów (Patriots wygrali u siebie z Baltimore Ravens 23:20, a Giants po dogrywce na wyjeździe z San Francisco 49ers 20:17) do końca życia zapamiętam dwie akcje.
Po pierwsze pudło Billy’ego Cundiffa, który na sekundy przed końcem czwartej kwarty mógł dać wyrównanie swojemu zespołowi, ale spudłował z 32 jardów. Najlepsi kopacze z takiej odległości mają 95 proc. skuteczność. Cundiff nie miał nic na swoje usprawiedliwienie. Spartaczył i nie da się wytłumaczyć dlaczego. Ten przykład najlepiej pokazuje, jaką ważną, a zarazem niewdzięczną rolę ma w zespole kopacz. Jak trafi z 32 jardów, to wszyscy powiedzą, że niczego wielkiego nie dokonał. A jak spudłuje, to każdy zapamięta go jako ofiarę losu, a szef wyrzuci na zbity pysk.
Drugie, co wywołało u mnie naprawdę wielkie emocje, to skok na złamanie karku Toma Brady’ego. W czwartej kwarcie, gdy Ravens prowadzili 20:16, quarterback Patriots przy czwartej próbie na jard przed polem punktowym rywala wybił się w górę i przełożył piłkę nad rywalami i zdobył punkty. Gdy spadał 114-kilogramowy Ray Lewis wyrżną go w plecy, jakby chciał mu złamać kręgosłup. Brady pokazał tym zagraniem, że z niego kawał sportowca. Ma już w życiu wszystko - trzy pierścienie za Super Bowl na palcach, dziesiątki miliony na koncie, piękną żonę i rzesze fanów - a on jeszcze nie ma dość. Co więcej bierze na siebie odpowiedzialność, ryzykuje zdrowie w niebezpiecznym zagraniu, by jeszcze ten jeden puchar zdobyć.
Piszę to dlatego, bo spotkałem w swoim życiu wielu sportowców, których ambicje skończyły się wraz z kupieniem pierwszego bmw, audi czy złotego łańcuach. Nigdy się nie dowiedzieli, że nie na tym polega sportowy sukces.
Kiedyś w wywiadzie Mariusz Czerkawski powiedział mi, że dla zdobycia Pucharu Stanleya Kanadyjczycy są gotowi nawet zgryźć zębami bandę. Brady dla swojego czwartego zwycięstwa w Super Bowl był gotowy skręcić kark.
O drugim meczu nie chcę się wypowiadać, bo... za często chwytała mnie drzemka ;). Na nogach byłem - przez Radwańską - od piątej.

niedziela, 22 stycznia 2012

John Harbaugh

Amerykanie chcą Harbaugh Bowl w Super Bowl

Dziś poznamy dwie drużyny, które zgrają 5 lutego o Super Bowl.
Z perspektywy laika wydawało mi się, że wymarzoną parą będzie starcie New England Patriots z New York Giants. Bo...
- dwa zespoły z wielkich miast, których rywalizacja rozpala kibiców także w innych sportach (Yankees - Red Sox czy też Knicks - Celtics).
- dwa zespoły, które zagrały niesamowity finał w 2008 r.
- dwa zespoły, które w ostatnich latach sięgały po Super Bowl (Giants w 2008, Patriots w 2005).
- dwaj świetni i szeroko znani rozgrywający Tom Brady i Eli Manning.
itd.
Tymczasem w sondażu na ESPN.com (ponad 120 tys. oddanych głosów) nieco więcej kibiców chciałoby oglądać spotkanie Baltimore Ravens z San Francisco 49ers.
Ten mecz miałby jeden główny smaczek. Obie drużyny prowadzą bowiem bracia. W Ravens od czterech sezonów pracuje 49-letni John Harbaugh (na zdjęciu), a w 49ers od 12 miesięcy jego młodszy o rok brat - Jim. To pierwsza w historii para braci, która prowadzi w tym samym sezonie zespoły w NFL.
Jim Harbaugh w przeszłości był quarterbackiem w NFL (1987-2001). Najlepszy sezon miał w 1995 r., gdy o mało co nie wprowadził Indianapolis Colts do Super Bowl. Jego zespół przegrał wtedy z Pittsburgh Steelers w finale AFC 16:20.
W sezonie zasadniczym już doszło do pierwszego Harbaugh Bowl w święto Dziękczynienia. Starszy brat okazał się lepszy - Ravens pokonali 49ers 16:6. Spotkanie było popisem formacji defensywnych obu zespołów. W całym meczu był tylko jeden touchdown.
Jeśli o mnie chodzi, to zdecydowanie wolałbym mecz Patriots z Giants.
Mecz Ravens z Patriots rozpocznie się o 21, a spotkanie Giants z 49ers o 0:30.
12:57, michalkiedrowski
Link Komentarze (3) »
czwartek, 19 stycznia 2012

Yu Darvish, Japończyk występujący dotąd w Nippon Ham Fighters, będzie grał w nowym sezonie w Texas Rangers, najlepszej drużynie ostatnich dwóch sezonów American League w MLB. Teksańczycy zapłacili za niego rekordową w historii baseballa sumę 51,7 mln dolarów. W nowym klubie Darvish podpisał kontrakt na 60 mln dolarów za 6 lat gry.

W baseballu jest inaczej niż w piłce nożnej. Transfery za dużą gotówkę należą do rzadkości. Zazwyczaj kluby - jak w NBA czy NHL - wymieniają się graczami, ustalając czasem niewielką (w stosunku do zarobków zawodników) dopłatę. Jedynym wyjątkiem są transfery z ligi japońskiej, którą z MLB wiąże specjalna umową. Oficjalnie kluby nie płacą jednak sumy odstępnego, ale tzw. opłatę za prawo do negocjacji z zawodnikiem. Zazwyczaj wygląda to tak, że japoński klub wystawia baseballistę, którym zainteresowani są Amerykanie, na aukcję. Kluby MLB licytują się wtedy między sobą, kto da więcej. Wygrywa najwyższa oferta. Po zwycięstwie klub ma 30 dni na zawarcie porozumienia z zawodnikiem. Jeśli się nie uda, japoński klub nie dostaje nic.

Rangers zawarli z Darvishem porozumienie niemal w ostatniej chwili. W sumie na transfer (razem z gażą zawodnika) wydadzą 111,7 mln dolarów.

26-letni Darvish to najlepszy miotacz ligi japońskiej. W ubiegłym roku zanotował na swoim koncie 18 zwycięstw i 6 porażek, jego średnia oddanych rywalom punktów na 9 granych rund (tzw ERA) to 1,44. Wynik znakomity. Dla porównania - najlepsi miotacze w MLB w ubiegłym sezonie mili średnią 2,40 Justin Verlander (Detroit Tigers, American League) i 2,28 Clayton Kershaw (Los Angeles Dodgers, National League). W dodatku Darvish średnią poniżej 2,00 utrzymuje już od pięciu sezonów. Dzięki tym świetnym wynikom był najlepiej opłacanym zawodnikiem w japońskim baseballu. Dostawał ok. 500 mln jenów za sezon (ok. 6,4 mln dolarów).

Przy okazji warto też napisać kilka słów o Texas Rangers. Ta nazwa nie powinna być obca także kibicom piłkarskim. Byli właściciel klubu z Teksasu - Tom Hicks, był także współwłaściciele Liverpoolu (razem z George’em Gillettem). W Ameryce, podobnie jak w Anglii, przeinwestował. I tak jak „The Reds” doprowadził swój baseballowy klub na skraj bankructwa. Drużynę uratowała grupa inwestorów - pod przywództwem Nolana Ryana, byłego znakomity miotacza MLB - która wykupiła Rangers za 575 mln dolarów.

Nowi właściciele zmienili klub nie do poznania. Zespół, który przez 10 kolejnych sezonów nie awansował do play off (warto tu wiedzieć, że w MLB tylko po cztery zespoły z każdej ligi awansują do walki o tytuł, a nie jak w NHL czy NBA po osiem), dwa razy z rzędu zagrał w World Series (finały MLB). W ciągu dwóch lat liczba widzów na stadionie wzrosła o 800 tys. w sezonie.

Darvish to nie pierwszy japoński baseballista, który został kupiony za tak gigantyczną sumę. Do tej pory rekord należał do Daisuke Matsuzaki. Prawa do negocjacji z Japończykiem wygrali w 2006 r. Boston Red Sox, płacać 51,11 mln dolarów. Miotacz, który grał wcześniej w Seibu Lions podpisał sześcioletni kontrakt na 62 mln dolarów.

Inwestycja była udana połowicznie. W 2007 r. miał swój wkład w zdobycie przez Red Sox mistrzostwa (wygrał m.in. siódmy mecz play off z Cleveland Indians i mecz nr trzy z Colorado Rockies w World Series), znakomicie grał w sezonie 2008 (bilans 18-3 i ERA 2,90). Potem jednak trapiły go kontuzje i przez ostatnie trzy sezony grał niewiele.

W MLB nie brak jednak Japończyków, którzy lepiej się tutaj zadomowili. Najlepszym przykładem jest Ichiro Suzuki z Seattle Mariners, który w MLB rozegrał już 12 sezonów i należy do najlepszych zawodników ligi.

Michał Kiedrowski

wtorek, 17 stycznia 2012

Tim Tebow

Tak jak się spodziewałem jednostronny mecz New England Patriots z Denver Broncos (35:7 do przerwy, 45:10 na koniec) nie przyniósł rekordowej widowni telewizyjnej w USA. Obejrzało go 29,06 mln widzów (średnia oglądalność). O wiele lepiej obejrzały się bardziej emocjonujące mecze: Green Bay Packers - New York Giants (40 mln widzów - pełnych wyników jeszcze nie ma, bo firma Nielsen, która prowadzi badania opublikowała na razie wyniki z tzw. primetime’u, czyli końcówki meczu), czy też spotkanie San Francisco 49ers - New Orleans Saints (35,6 mln widzów).

Stacje telewizyjne w USA są bardzo zadowolone, bo to najlepiej oglądane play offy od kilku czy też nawet kilkunastu lat (dla CBS od 16 lat).

W niedzielę kolejne hity i to o godzinach o wiele bardziej dla nas znośnych: 

Baltimore Ravens @ New England Patriots (21:00)

New York Giants @ San Francisco 49ers (0:30)

16:38, michalkiedrowski
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 stycznia 2012

Hakeem Nicks

New York Giants wygrali z Green Bay Packers 37:20 i awansowali do finału NFC, czyli półfinału Super Bowl. To już siódmy taki przypadek z rzędu, gdy obrońca trofeum nie zagra o mistrzostwo NFL.
Faworytem meczu byli Packers, którzy sezon zasadniczy zakończyli z bilansem 15 zwycięstw, 1 porażka - najlepszym w całej lidze. Tym razem jednak Aaron Rodgers i ofensywa gospodarzy nie poradzili sobie ze znakomitą defensywą Giants, która wymusiła na rywalach 4 straty (3 fumbles i jeden przechwyt już w końcówce meczu). W dodatku quarterback Packers czterokrotnie został powalony przez rywali, gdy miał piłkę w ręku za linią wznowienia akcji (tzw. sack).
Znakomity mecz rozegrał za to rozgrywający Giants - Eli Manning, po którego podaniach nowojorczycy zdobyli trzy przyłożenia. Szczególnie efektowną akcją popisał się w końcówce pierwszej połowy. Gdy upływał już czas meczu podał przez 37 jarów w pole punktowe do Hakeema Nicksa. Dzięki temu do przerwy Giants prowadzili 20:10 (ten moment na zdjęciu).
Za tydzień Giants zagrają o awans do Super Bowl z San Francisco 49ers.
W drugim niedzielnym meczu Baltimore Ravens pokonali Houston Texans 20:13 i teraz w finale AFC zagrają z New England Patriots.
To już ósmy z rzędu sezon, w którym najlepszym zespół sezonu zasadniczego nie zdobędzie Super Bowl. Ostatni raz udało się to New England Patriots w sezonie 2003/04.
Michał Kiedrowski

03:18, michalkiedrowski
Link Komentarze (4) »
niedziela, 15 stycznia 2012

Tom Brady

Tim Tebow zakończył sezon w półfinale AFC. Tom Brady pokazał mu, jak gra klasowy quarterback (sześć przyłożeń - wyrównany rekord wszech czasów). Swoją drogą defensywa Broncos za bardzo nie utrudniła mu zadania.
Przestałem oglądać już po pierwszej połowie (musiałem jednak trochę odpocząć przed pracą, a była dokładnie 3:57) i myślę, że duża część ludzi zrobiła tak samo. Nie sądzę, aby w USA padł zapowiadany rekord oglądalności (choć pewnie, gdyby mecz odbywał się o bardziej europejskiej porze, to ja bym oglądał do końca).
Teraz zaczął się spekulacje, co dalej z Timem Tebowem. Już przeczytałem, że John Elway (teraz jest wiceprezesem w Broncos, odpowiedzialnym bezpośrednio za zespół) obiecał, że będzie z nim pracował osobiście na letnim obozie przygotowawczym.
Za to w San Francisco można było za to zobaczyć, dlaczego Amerykanie kochają play off NFL. W ostatnich czterech minutach meczu 49ers z New Orleans prowadzenie zmieniało się cztery razy.
- 4 min i 2 s przed końcem meczu Saints prowadzili 24:23 po przyłożeniu Darrena Sprolesa
- 2 min i 11 s przed końcem meczu 49ers prowadzili 29:24 po przyłożeniu Alexa Smitha (efektowny bieg przez 28 jardów quarterbacka San Francisco)
- 1 min i 37 s przed końcem znów prowadzi Nowy Orlean - przyłożenie Jimmy’ego Grahama po 66 jardowym podaniu Drew Breesa.
- 9 sekund przed końcem Vernon Davis zdobywa przyłożenie po 14-jardowym podaniu Smitha.
Szalony mecz, szalona końcówka. Orgia przyłożeń i efektownych akcji. Jeden z najlepszych meczów, jakie oglądałem w życiu (nie tylko, jeśli chodzi o futbol amerykański) i to jeszcze o tak wielką stawkę!
Mówi się, że w ofensywa w NFL wygrywa mecze, a defensywa - tytułu. Tym razem w obu meczach decydowała postawa formacji ofensywnych.
Dziś Baltimore Ravens gra z Houston Texans i Green Bay Packers z New York Giants. W obu meczach stawiam na gości - lubię niespodzianki.
Michał Kiedrowski

13:44, michalkiedrowski
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16