|
Blog > Komentarze do wpisu
Powtórzyć mecz? FIFA do tego nie jest potrzebnaNie mam wątpliwości, że FIFA nie uwzględni żądań Irlandczyków i nie powtórzy meczu z Francją. Ale czy FIFA jest tak naprawdę do tego potrzebna?
Gdyby Francuzi mieli odrobinę poczucia wstydu i trochę więcej niż odrobinę dobrej woli, to w najbliższym wolnym terminie FIFA sami zorganizowaliby powtórkę spotkania z Irlandią na Stade de France. Jeśliby przegrali (myślę, że więcej mają szans na zwycięstwo niż porażkę), to wtedy mogliby po prostu wycofać się z mundialu i ich miejsce zajęłaby, zgodnie z obowiązującymi regułami, Irlandia. FIFA nie musiałby ani się wypowiadać ani o niczym decydować.
Gest Francuzów zostałby zapisany w historii sportu, oni sami cieszyliby się nieprzemijającą sławą. Gdy ktoś wspominałby choć słowem o fair play, to właśnie to zdarzenie przychodziłoby mu na myśl... To takie górnolotne pieprzenie. Tak naprawdę do niczego takiego nie dojdzie. Wszyscy ważni w piłce - bez względu na narodowość - uważają, że fair play jest dla frajerów. Liczy się kasa i skuteczność.
piątek, 20 listopada 2009, michalkiedrowski
Komentarze
sieksta
2009/11/20 01:10:00
100% prawdy. No i jakby ludzie szanowali zasady fair play, to Henry by po golu sam podszedł do sędziego i powiedział: "sory, panie sędzio, zagrałem ręką". I nie byłoby tej całej akcji z anulowaniem meczu, a on sam, jako wielki sportowiec wiele by na tym zyskał. I przecież nie jest powiedziane, że przegraliby w tym meczu...
2009/11/20 01:21:59
"sory, panie sędzio, zagrałem ręką"
Taak, jasne. Henry zagrałby fair-play ale zostałby jednocześnie frajerem numer jeden we Francji. Wyobraźcie sobie brak niedawnych mistrzów świata i europy na mundialu przez jeden gest sprawiedliwości, to stałoby się przekleństwem dla gracza Barcelony. Łatwo komentować taką sytuację na zimno, postawcie się na jego miejscu , wtedy, przy tym zagraniu. 2009/11/20 01:43:15
"...zostałby frajerem numerem jeden we Francji " . A tak stał się pełzającym robakiem takim jak setki innych futbolistów na całym świecie ktorzy wzorem argentyńskiego psychopaty co to bredził o jakiejś "ręce boga" co tydzień ładują bramki rękami i cieszą się z tego oszustwa jak nie przymierzjąc polski robotnik za PRL-u z tego że zapierniczył z zakladu kombinerki albo gumofilce.
2009/11/20 07:51:07
Tylko temu 'argentyńskiemu psychopacie' nikt oprócz samych pokrzywdzonych nie ma tego czynu nazbyt za złe, wręcz nazywany ręką Boga, co przynajmniej dla mnie nie jest jakimś obraźliwym określeniem, wręcz odwrotnie. :)
2009/11/21 11:21:09
Nie dokładnie ale w pewnym sensie historie podobne drzewiej się zdarzały. Szkocja przegrała mecz eliminacji do któregoś mundialu (w latach 50-tych bodaj) z Anglią, ale mogła zakwalifikować się z drugiego miejsca. Szkoci zrezygnowali z gry tłumacząc, że drugie miejsce w grupie oznacza, że nie są najlepsi a tylko najlepsi powinni grać na mistrzostwach. Dziwna postawa? Nie wiem jak to odebrali szkoccy kibice... Ale jest w tym jakieś echo tego, że nieco inaczej postrzegano kiedyś udział w największych imprezach i pojęcie "za wszelką cenę" jeszcze nie funkcjonowało tak jak dzisiaj.
2009/11/23 16:50:39
Święte słowa! Dokładnie takie samo rozwiązanie przyszło mi do głowy - o postawie Francuzów wnukom byśmy wtedy opowiadali. A tak: będziemy opowiadać, ale w dokładnie odwrotnym kontekście. Przecież oni i tak by ten baraż powtórzony wygrali pewnie.
|
|